Post należy do kategorii: Informacje
Opublikował:    Brak komentarzy

CIERPLIWOŚĆ, CIEPŁO I POKORA – WYCINANKA ŻYDOWSKA W ESTEDE

Podczas inauguracji Festiwalu Kultury i Nauki w Centrum Kultury eSTeDe tuż po koncercie Darka Malejonka otwarto wystawę Wycinanka żydowska – Anny Małeckiej – Beiersdorf. Bardzo popularna w XIX wieku sztuka wycinanki żydowskiej odżyła w Polsce w latach 90-tych właśnie dzięki pani Annie. Z wykształcenia etnografka, początkowo zajmowała się malarstwem głównie olejnym. Pierwsze swoje wycinanki, opierała na tradycji polskich wycinanek kurpiowskich i łowickich. Z czasem zainteresowała się zatraconą już wycinanką żydowską. Dziesiątki warsztatów, i setki wyciętych przez Annę Małecką – Beiersdorf, prac po latach zaowocowały nie tylko ocaleniem tej misternej sztuki, ale też kilkunastoma kolejnymi osobami, które w papierze wycinają osadzone w symbolice żydowskiej wzory.

Wernisaż i ekspozycja

Pomysł włączenia wystawy i warsztatów w ramy Festiwalu, którego motywem przewodnim jest w tym roku wielokulturowość okazał się ze wszech miar trafionym. Warto podkreślić, że pani Anna Małecka – Beiersdorf wystawia i edukuje coraz rzadziej, jak mówi coraz rzadziej wyjeżdża ze swojego ukochanego Krakowa. – Bardzo się cieszę, że mogłam przyjechać z królewskiego miasta Krakowa do królewskiego Gniezna – mówiła Anna Małecka – Beiersdorf podczas otwarcia wystawy. Wernisaż trzeba przyznać miał świetną oprawę, ale też mimo prozaicznych skojarzeń z wycinanką, prace robią wrażenie zgoła inne.

Nie było praktycznie osoby niezależnie od wieku, która nie stanęła by choć na moment wmurowana ogromem pracy i misternością. Po tym pierwszym wrażeniu dopiero dostrzegało się, kunszt samej kompozycji i niesamowitą głębię i perspektywę, w przypadku klilku prac ewidentny trójwymiar, osiągnięty nie za pomocą technologii 3D, ale rzetelnego traktowania perspektywy, zbiegu linii diagonalnych i prawideł złudzeń optycznych. Sama autorka chętniej mówiła o samej tradycji i technice czy pochodzeniu sztuki wycinanek żydowskich niż o sobie. – Warto podkreślić, że choć na przestrzeni XIX wieku wycinanka żydowska osiągnęła zarówno wysoki poziom artystyczny jak i kunszt, to tak naprawdę była sztuką ludową. Wycinankę rozwinęli biedniejsi Żydzi, których często nie było stać na inną formę sztuki. W pewnym sensie źródło jest podobne jak w przypadku choćby wycinanki kurpiowskiej, różnica jest jednak zasadnicza. Polskie wycinanki miały charakter jedynie zdobniczy, a wycinanka żydowska była nierozerwalnie związana z religią, była głęboko zatopiona w symbolice religi mojżeszowej – mówiła Anna Małecka – Beiersdorf, podkreślając, że choć jej wycinanki czerpią z tej symboliki, to są raczej inspirowane tradycyjną wycinanką żydowską. Paradoksalnie choć prace Anny Małeckiej – Beiersdorf właściwie przypadkowo kiedyś nazwano wycinanka żydowską, to po zgłębieniu techniki i symboliki oraz historii, to ona uczyła Żydów ich tradycji. Nie tylko w Polsce, ta sztuka odżyła w dużej mierze dzięki konsekwentnej popularyzacji przez etnografkę z Krakowa odradza się ona w Izraeli i USA. Wystawa zorganizowana przez eSTeDe jest chyba jedyną okazję poznania tej sztuki w Gnieźnie. Wspaniałe przyjęcie w eSTeDe i zainteresowanie wystawą sprawiło, że te unikatowe prace można będzie w Centum oglądać jeszcze przez dwa tygodnie.

Warsztaty

Dopiero jednak dzisiejsze warsztaty adresowane głównie dla młodzieży pokazały jak ciepłą, kompetentną osobą jest Anna Małecka – Beiersdorf. Żmudna i wymagająca technika wciągnęła uczestników. Anna Małecka-Beiersfdorf, na początek przygotowała proste wzory, by uczestnicy „załapali” jak się to robi, zaś w drugiej części warsztatowicze wykonali własne osadzone w tradycji wzory. Przez cały czas pani Anna nie tylko pokazywała technikę, zdradzała jak dobrać odpowiednie nożyczki, ale też w prosty bardzo komunikatywny sposób opowiadała o rodzajach wycinanek i znaczeni symboli. W warsztatach brali udział również dorośli. Mimo, że trwały jedynie dwie godziny efekty pracy były imponujące. Zaangażowanie, i radość tworzenia uczestników były chyba najlepszą recenzją sensu przedsięwzięcia. Tym, którym się nie udało skorzystać z tej wyjątkowej okazji spotkania z niesamowicie pokorną i ciepłą Anną Małecką – Beiersdorf pozostaje już tylko wybrać się do eSTeDe i zobaczyć jej prace.

Jarosław Mikołajczyk

przedruk z www.popcentrala.com